– Wygłaszacie patriotyczne hasła, a jednocześnie po Marszu Niepodległości, kiedy zniszczycie już miasto, po którym przechodzicie, idziecie na kebab – między innymi tymi słowami zwróciła się do zebranych na sali sejmowej posłów PiS oraz Konfederacji Sylwia Bielawska, wałbrzyska posłanka Koalicji Obywatelskiej. Jej tyrada, wygłoszona do politycznych oponentów podczas posiedzenia sejmu 20 marca, trwałaby zapewne dłużej, gdyby nie fakt, że przerwało ją wyłączenie mikrofonu.
– W zasadzie dzisiejsza debata to dotyczy tak naprawdę paranoi i lęku, który mają przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości, a zwłaszcza Konfederacji przed obcokrajowcami. Czego wy się tak naprawdę boicie? Boicie się tego, że ktoś, kto pochodzi z innego kraju, ma inny kolor skóry, mówi z innym akcentem nauczy was, np. jak posługiwać się curry albo kardamonem? Wasze uprzedzenia oparte są na prostych stereotypach. Dla was obcy to ten, co nie odróżnia kopytek od pierogów. Bronicie niepodległości. Wygłaszacie patriotyczne hasła, a jednocześnie po Marszu Niepodległości, kiedy zniszczycie już miasto, po którym przechodzicie, idziecie na kebab – mówiła rozemocjonowana Bielawska.
– To jest właśnie to, co robicie. W ten sposób nie ma co krzyczeć. Boicie się, za każdym razem wraca temat obcokrajowców, kiedy chcecie przykryć to, co was nie dotyczy i to, co jest dla was… – dalsza część wypowiedzi byłej zastępczyni Romana Szełemeja już nie wybrzmiała, bowiem ze względu na przekroczenie czasu wypowiedzi został jej odebrany głos. I wydawać się może w tym przypadku, że tak jak gong potrafi uratować przed porażką słaniającego się pięściarza, tak samo wyłączenie mikrofonu uratowało posłankę Bielawską.
Nie curry i kardamon, lecz gangi i napaści
Retoryka, którą zaprezentowała posłanka Sylwia Bielawska, wydaje się na tyle beztroska, by nie powiedzieć, że naiwna i bezrefleksyjna, że nie znajduje odzwierciedlenia nawet w dotychczasowych wypowiedziach innych polityków Koalicji Obywatelskiej, w tym samego premiera Donalda Tuska czy Tomasza Siemoniaka, szefa MSWiA. Słowa Bielawskiej nie wpisują się także w opinię innej polityczki KO, posłanki Piekarskiej. — Pojawiły się w Polsce przestępstwa, które pamiętamy z lat dziewięćdziesiątych. Pani sędzia, z którą rozmawiałam, mówiła, że jak ma postępowania aresztowe, to mniej więcej dwie, trzy osoby to są cudzoziemcy i to są tego rodzaju przestępstwa, które ona sądziła w latach dziewięćdziesiątych — przekazała Piekarska.
– Zwróciłem się do ministra spraw wewnętrznych i ministra sprawiedliwości, aby przedstawili szybki plan natychmiastowej reakcji na przestępczość zorganizowaną w wykonaniu obcokrajowców. Każdy, kto gości w Polsce i w sposób brutalny narusza prawo, będzie deportowany z Polski – to z kolei zapowiedział Donald Tusk.
Wbrew życzeniowemu myśleniu Sylwii Bielawskiej, zgodnie z doniesieniami stacji Polsat News, w 2024 roku cudzoziemcy ubogacali nie tylko polską kuchnię, dzieląc się z nami kebabem, curry i kardamonem, ale także znacznie przyłożyli się do nasycenia kartotek kryminalnych. Tylko podczas minionych 12 miesięcy policja zatrzymała 1895 obywateli Gruzji. Media, w tym także te, które nie sposób posądzać o wspólną linię retoryczną z PiS czy Konfederacją, jak choćby „Gazeta Wyborcza”, co chwilę donoszą o kolejnych przestępstwach dokonywanych przez brutalne grupy przestępcze, składające się głównie z imigrantów ze wschodu.
Jednoznaczną opinię na temat zagrożenia ze strony obcokrajowców, którzy coraz częściej organizują się w grupy przestępcze ma także były premier, lider SLD, Leszek Miller. – To jest ostatni dzwonek, żeby polskie władze reagowały stanowczo. Według mnie schemat powinien być taki: został złapany człowiek, który dokonał przestępstwa, jutro jest na granicy. Jak w Stanach Zjednoczonych – powiedział w wywiadzie u Bogdana Rymanowskiego na antenie Radia Zet Leszek Miller. Czy były szef Rady Ministrów, zdaniem Sylwii Bielawskiej, ulega histerii, paranoi i lękom, jak posłowie PiS i Konfederacji?
Wałbrzych z Centrum Integracji Cudzoziemców
Z informacji Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego wynika, że na terenie Dolnego Śląska mają powstać, w 4 lokalizacjach (Wałbrzych, Wrocław, Legnica, Jelenia Góra), centra integracji dla przybyszów z innych krajów. Zgodnie z założeniami Funduszu Azylu, Migracji i Integracji, każde z centrów powinno przyjąć około 1250 osób rocznie. Koszty utworzenia i utrzymania każdego z centrów przez okres 5 lat (2025-2029) będzie wynosiło rocznie około 2 milionów 167 tysięcy złotych. Działalność Centrów przewidziana jest do 30 czerwca 2029 roku.
Powstanie identycznych placówek zaplanowano w czterdziestu dziewięciu byłych miastach wojewódzkich.